|
|
2012-03-29
|
Wszystko pięknie i cudownie, tylko wiatr hulający po naszym kominku spać mi nie daje. Do tego dochodzą jakieś dziwne sny, które są jednocześnie przyjemne i jednocześnie przerażające. To pewnie moja podświadomość nie daje mi żyć. Okazuje sie że są ludzie i chwile, których pomimo wielkich wyśiłków nie da sie zapomnieć. Wszystko co sie wydarzyło pozostawia swój ślad, wszytko. I powinnam być już silna i mocna a ja ciągle taka kruchutka jestem, że czasami sama siebie sie boję....
|
|
Komentarzy:
0
|
|
W moim magicznym domu...
2012-03-20
|
Tak, tak mieszkam już:)) od grudnia:)) Czuję sie tu jakbym mieszkała tu od wieków. To jest jeszcze kolejne moje marzenie, które mi się spełnia:)) jeszcze zostaje jedno ale nie można miec wszystkiego. Nie chciałabym czegoś zapeszyć ale czuję sie szczęśliwa, pomimo że mam teraz mniej czasu, więcej sprzątania to jestem szczęśliwa. Mam moich chłopców, mam dom i nic właściwie więcej mi nie trzeba. Kocham widok z moich okien, kocham tą ciszę która mnie otacza, kocham wiatr, który ciągle tu wieje, kocham słońce które coraz częsciej zagląda do moich okien. Nie mówie że jest jak w bajce i że nie ma problemów, bo są ale takie które możemy razem pokonać to nie problemy.
Dziś już wiem, że to jest moje miejsce na ziemi... Dziś wiem co jest dla mnie najważniejsze w życiu, dziś już wiem ilu mam przyjaciół - niewielu - ale to tez szczęście, bo są przy mnie kiedy ich mi trzeba są ze mną ciszą i rozmową.....Dziś też widzę ilu było tylko na chwile, nawet nie wiadomo z jakiego powodu, ale to na inna notkę, dziś chciałam tylko tyle napisać, że znalazłam swoje miejsce na ziemi i moje szczęście...
|
|
Komentarzy:
2
|
|
Zmęczenie...
2011-08-26
|
Taka pora roku nadeszła dla mnie bardzo intensywna, że czasmi nie wiem jak sie nazywam i najchętniej zapadłabym w długi sen...
Synuś wraca w poniedziałek, także nie mogę sie doczekać. Dziś skończyli robić wodę, prąd i wstawili nam śliczne okna i drzwi a w środę przychodzą tynkarze:)))
Okazało sie że mój młodszy synek dostał miejsce w przedszkolu, to bedzie dla mnie kolejne wyzwanie i ciężkie przeżycie... moi chłopcy rosną, ale na szczęście wciąż mnie potrzebują. Bartek dzwoni do mnie kilka razy dziennie i opowiada o podbojach miłosnych i innych zabawach. Zyję dla moich chłopców - i to jest dobry cel w zyciu....
popłyneła mi dziś łezka samotności i bezradności - chciałabym czasem być słabą kobietą którą sie ktos zaopiekuje....
|
|
Komentarzy:
2
|
|
2011-08-25
|
Z wiekiem na wiele rzeczy patrzy sie w inny sposób. Coraz więcej dostrzegam swoich błedów, chociaż w tamtym czasie wydawało sie że robię dobrze.
A teraz niby nie ma czasu na samotność a jednak jest moim ciągłym gościem, nie opuszcza mnie ani na chwile. Zawsze otaczło mnie dużo ludzi - ale zawsze byłam sama, nie miałam bratniej duszy. Kiedyś myślałam że ja znalazłam, myślałam że bedzie na całe życie i kiedy odkryłam jak sie myliłam bolało bardzo, do tej pory boli. Teraz, w tym świecie liczy sie powierzchowność. Tak chciałabym mieć komu sie wypłakać z mojej tesknoty za synem, z tego jak bardzo źle mi z tym, że musiał jechać sam a nie z nami - bo my praca, budowa. Tak mi z tym źle. Chciałabym żeby ktoś przy mnie był. Pewnie bdybym nie była taka samotna, nie byłoby tego pamiętnika samotnika.
Nie mam żalu do nikogo poza sobą, ja tak postępowałam, tak wybierałam, że teraz jestem sama i raczej marne sznse na przyjaciela, bo teraz jakoś trudniej, każdy czegoś oczekuje albo za czymś biegnie....
|
|
Komentarzy:
1
|
|
2011-08-14
|
Prace nad domem ruszyły, mam kredyt - mam kłopot - ale za to niebawem zamieszkam w swoim domku:))
Pracuję ostatnio cały czas i przyznam sie szczerze że zmęczona jestem.
W mojej głowie i w sercu jakby spokój, nie chciałabym zapeszać. Chyba wszytsko wreszcie przebolałam, przemyślalam. Teraz widzę dużo więcej niż kiedyś. Czasami to boli, ale jak to mówią lepiej późno niż wcale.
Padam dziś na twarz - kończę.
Jest coś co boli, to moi przyjaciele, ktorzy gdzieś mi sie zgubili...
|
|
Komentarzy:
0
|
|
2011-07-05
|
No i jestem:)) Zaniedbalam tu wszystko. W pracy zaczyna sie sezon, wiec pracuję długo i ciężko. Po powrocie do domu pranie, prasowanie no i moje pomidory i papryczki:) Maz zrobil mi tunel i jestem właścicielką 20 krzaków pomidorow i 5 papryk:)) I odkrylam że bardzo dobrym zajęciem na mega wnerw jest plewnie, kopanie i takie prace, siedzę sobie tam sama i jest mi brdzo dobrze.
Myśle ciągle i nieustannie o moim życiu, o tym co bylo i chyba teraz juz jestem gotowa na całkowite cięcia, dostrzegam rzeczy ktorych wcześniej nie widzialam i zastanawiam sie jak to jest możliwe, że bylam tak ślepa.
Z utęsknieniem czekam az skończymy dom - marzę o nim caly czas. O tym jak go urządze i co tam bede robic i jak bardzo bede sie cieszyć że tam jestem. No i wreszcie bedę miala mojego upragnionego psiaka:))
|
|
Komentarzy:
2
|
|
2011-03-19
|
Wydawało by sie że życie to przede wszystkim bliscy, że praca na drugim planie - i może rzeczywiście tak jest. Ale ja własnie odkrylam, że praca jest ważna. Od kąd pracuję w tym banku jakoś mniej sie stresuję. To że musze wstawać o 5 rano żeby dojechac do Krakowa na czas to nic. Jadę rano autobusem widzę mój wieżowiec i jakoś nie jest mi niedobrze. Koleżanki w pokoju są w porządku. Atmosfera jest ok. I okazuje sie że prawdopodobnie przedłuży sie wszystko do końca maja. Bardzo sie cieszę:)))
Poza tym to już w miarę dobrze, poza tym że tęsknie. Ale wtedy staram sie myśleć o czymś innym, albo o tym jak mnie traktował i jakoś lepiej.
Mimo wszysto trzeba jakoś żyć... szkoda że nie mieszkam jeszcze w swoim domu - jak już tam zamieszkam i dostanę na stałe taka pracę - nic wiecej nie bede już chciala od życia - już dużo dostalam i dobrego i złego....
|
|
Komentarzy:
5
|
|
2011-03-05
|
Trochę sie pozmieniało w mojej głowie. Oczywiście tesknie i oczywiście boli, ale udało mi sie wreszcie samej sobie wytłumaczyć pewien stan, który trwa już od kilku miesięcy. Otórz On mnie nie kocha, on kocha ją i czas sie z tym pogodzić, nie zmienie jego uczuć, już nie. Postanowiłam sie odizolować, odpuścić. Jak sobie tak myśle, to on nawet nigdy nie zawalczył o nas, o mnie. Zawsze to ja byłam rycerzem a on rozkapryszona księżniczką. Czas podobno leczy rany, myśle że z moimi też mu pójdzie jakoś.
W nowej pracy super, pomimo że muszę wstawać o morderczej godzinie 5 i pomimo nie opuszczającej mnie grypy jest super - podoba mi sie. szkoda że to tylko 6 tygodni. Cieżko bedzie wrócić do starej roboty.
Mam nadzieje, że niedługo przestanę tak bardzo tesknić.
|
|
Komentarzy:
7
|
|
2011-02-18
|
Ciekawe czy może być jeszcze gorzej, czy może boleć jeszcze bardziej??? Czuję taka beznadzieje. Czy ja naprawde jestem aż tak złym czlowiekiem?? Już nie raz sie zastanawaiąłm jaki w ogóle był sens mojego pojawienia sie tu, na ziemi, myśle sobie że lepiej by było żebym sie nie urodziła - dla wszystkich do koła. Poza tym że może wreszcie pojawiła sie szansa na fajną pracę to jest do dupy. Wiem, że sama to wszystko sobie tak urządziałam, wiem - ale ile jeszcze mam płacic?? I jak powiedzieć sercu - nie kochaj go!!??? Jak?? Wiecie jak to jest straszne kiedy ktos kogo kochacie całym sercem uważa cie za największego gnoja?? Jednego jestem pewna już nigdy nie bede kochać , n ie chce, zresztą nikt nie bedzie taki jak on. Zostaje sama ze sobą. Od teraz najważniejsze są moje dzieci i praca - poza tym wszystko przestaje istnieć. On chce mnie ranić - i na pewno to zrobi za dobrze go znam - a mi mówi że jestem zła. Teraz modle sie tylko o siłe, żeby przez to przejść, bo naprawde już jej nie mam.
|
|
Komentarzy:
2
|
|
2011-01-07
|
Bol jeste nie do ogarnięcia. Boli mnie wszystko, całe ciało, serce, mózg - wszystko. Pocczucie mojej własnej beznadziejności sięga obecnie zenitu. Czuję sie jak jakiś śmieć, jak jakaś głupia kretynka, która ubzdurała sobie cos w swojej głowie - coś czego jak sie okazuje nigdy nie było. Coraz częściej widzę jaka jestem beznadziejna. Zniszczyłam sobie życie sama na własne życzenie. Wymyśliłam sobie miłość, taka jedyną, największą i wierzyłam w nią tak długo, gdzieś tam w środku ciągle wierzę i to mnie zabija, powoli ale skutecznie. Najgorsze w tym wszystkim jest to że nie umiem sie z tego wygrzebać. To tak jakbym toneła w ruchomych piaskach, im bardziej chce sie od tego uwolnić, tym bardziej sie pogrążam. Wierzyłam także w swój rozsądek, ale i on zawiódł. Jestem na całkowitym dnie psychicznym i sobie z tym nie radzę, nie umiem sie wziąc w garść i jakoś posprzątać tego wszystkiego - po prostu brak mi sił. A wiem też że jak sama sobie nie pomogę to nikt mi nie pomoże. Muszę odpocząć, wybudować sobie jakiś wielki mur i zamknąć sie tam bezpiecznie. Gdybym nie miała dzieci wiedziałabym co zrobić - spakowałabym sie i uciekła jak tchurz. Ale mam dzieci i muszę tu być dla nich. Codziennie proszę Boga, chociaz nie wiem czy mam prawo, żeby dał mi siłę, żeby to przetrwać. NIe przypuszczałam że miłość może bolec aż tak bardzo i tak długo - teraz już wiem.
|
|
Komentarzy:
6
|
|
MIMO WSZYSTKO
Ludzie są nierozumni, nielogiczni i samolubni
Kochaj ich mimo wszystko
Jeśli czynisz dobro, oskarżą cię o egocenryzm
Czyń dobro mimo wszystko
Jeśli odnosisz sukcesy, zyskujesz fałszywych
przyjaciół i prawdziwych wrogów
Odnoś sukcesy mimo wszystko
Twoja dobroć zostanie zapomniana już jutro
Bądź dobry mimo wszystko
Szlachetność i szczerość
wzmagają twoją wrażliwość
Bądź szlachetny i szczery mimo wszsytko
To, co budujesz latami,
może runąć w ciągu jednej nocy
Buduj, mimo wszystko
Ludzie w gruncie rzeczy potrzebują twojej pomocy,
mogą cię jednak zaatakować, gdy im pomagasz
Pomagaj, mimo wszystko
Dając światu najlepsze co posiadasz,
otrzymujesz ciosy
Dawaj światu najlepsze, co posiadasz
mimo wszystko
Człowiek kocha albo nie kocha,
i żadna siła na świecie
nie ma na to wpływu.
Możemy udawać, że nie kochamy.
Możemy przywyknąć do drugiej osoby.
Możemy przeżyć całe życie
w przyjaźni i wzajemnym zrozumieniu,
założyć rodzinę,
kochać się każdej nocy
i każdej nocy mieć orgazm,
a mimo to czuć wokół żałosną pustkę,
wiedzieć, że czegoś ważnego brakuje.
Paulo Coehlo
| << | Maj 2012 | |
| Pon | Wt | Śr | Czw | Pią | Sob | Nie |
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | | | |
| Statystyki |
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
4372
|
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
408
|
|
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
1
|
|
|